Zbliża się wiosna i większość z nas odczuwa coraz silniejszą potrzebę ruchu. Zima rządzi się swoimi prawami, a zimowa aura nie zachęca do przemęczania się. Oczywiście sportowi napaleńcy, pomimo chłodów, oddają się ćwiczeniom fizycznym, czy to w domu, na siłowni, a nawet na dworze. Jednak zdecydowana większość z nas woli przezimować spokojnie pod ciepłym kocem przy telewizorze.

Fitness i pozimowe spalanie tłuszczyku

urządzenia fitness na zewnątrzNiestety gdy zima ma się ku końcowi, najwyższy czas, aby pomyśleć o wiosennej garderobie. A tu w szafie czeka nas niespodzianka: ulubiony top jest nieco zbyt ciasny, a spódniczka nie dopina się w pasie. Jak do tego mogło dojść? Nie martw się, to naturalna kolej rzeczy. Natura w okresie zimowym każe nam magazynować energię, aby lepiej znieść mrozy (w przypadku nagłej awarii centralnego ogrzewania w domu). Jeśli dodatkowo jesteś kobietą, tym bardziej jesteś narażona do dodatkowe kilogramy. Ot, taka nasza natura. Jednak łatwo się nie poddasz i zaraz po zdiagnozowaniu zaistniałego problemu ruszasz do dzieła. A w zasadzie po prostu zaczynasz się ruszać. Na tym etapie dzielimy się na kilka podstawowych grup. Pierwsza to zwolennicy domówek i nie mówię tu o imprezach domowych. Mowa jest o treningach, które wolimy odprawiać we własnej sypialni, tudzież w salonie, z dala od spojrzeń innych wystraszonych swoją garderobą, fitnessowych napaleńców. Kolejną grupą są zwolennicy ruchu na świeżym powietrzu. Choć nasze powietrze nie zawsze można nazwać świeżym, niektórym ćwiczenia na dworze sprawiają niekłamaną przyjemność. Świetną sprawą jest fakt, że urządzenia fitness na zewnątrz rosną w naszym kraju jak grzyby po deszczu. W miastach ciężko jest znaleźć osiedle, na którym nie pojawiłoby się chociaż kilka podstawowych maszyn do ćwiczeń. Urządzenia fitness na zewnątrz są ogólnodostępne dla każdego, kto ma akurat ochotę na trening poszczególnych partii mięśni, w przerwie podczas wycieczki rowerowej, lub zwykłego spaceru z psem po parku. Z początku ludzie trochę krępowali się tak po prostu wejść na rowerek stacjonarny i pedałować.No bo jak to tak, gdy wszyscy patrzą? Minęło trochę czasu i nikogo już nie dziwi widok nawet ćwiczącej starszej pani.

Mamy też trzecią grupę fanatyków przedwiosennych treningów. To bywalcy siłowni, którzy tam właśnie odnajdują się najlepiej. Chociaż najczęściej są to osoby ćwiczące regularnie, a nie od przypadku do przypadku. Nie kupują więc karnetu w marcu, a jedynie odnawiają już istniejący. Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, wymagania i predyspozycje. Jednak szczypta ruchu po zimowym lenistwie z pewnością nikomu nie zaszkodzi.